Jedzenie niejadka

Jedzenie niejadka Ty się starasz gotujesz, wymyślasz odpowiednio zbilansowaną dietę a Twoje dziecko tego nie potrafi docenić? Istnieje jednak kilka trików, dzięki którym niejadka można bardzo mądrze przechytrzyć. Większość dzieci nie je nowych potraw, jest to spowodowane chociażby tym, że to nowe nie wygląda jak znane im do tej pory danie. Niechęć również występuje do doskonale znanych potraw przygotowanych i podanych w doskonale znany sposób. Uniwersytet Medyczny w Białymstoku pofatygował się i kilka lat temu przeprowadził badania na grupie dwu i trzylatków. Wyniki są zaskakujące, ponieważ aż 40% dzieci w tym wieku jest niejadkami. Kaprys nie koniecznie musi być dobry, ponieważ przy okazji tych badań wyszło również, że kapryszące dzieci mają niedobór ryb, owoców i warzyw a także ciemnego pieczywa. Jest to bardzo niepokojące, jednocześnie w trakcie badań wyszło, że grymaszące dzieci spożywają za dużo mięsa, chipsów, soków. Zbilansowana dieta jest sprawą podstawową dla każdego człowieka a dla dzieci w szczególności. To ze mamy w domu niejadka nie musi od razu oznaczać ze w przyszłości czekają nas kłopoty. W przeciwieństwie do wszystkożerców, niejadek w dłuższej perspektywie naraża się jednak na pewne negatywne konsekwencje swojego zachowania. Jednymi z najczęstszych jest niedobór witamin z grupy C,D i E. Równie często zaobserwować można niedobór cynku, błonnika i co będzie ważne w przyszłości antyutleniaczy. Taki notoryczny niejadek nie zdaje sobie również sprawy z tego ze w przyszłości naraża się na większe ryzyko zachorowania na raka czy też na udar mózgu. Aby zapobiec takim negatywnym konsekwencją zacznijmy ze smakiem oswajać nasze potomstwo już w trakcie ciąży. Udowodnione jest, bowiem przez naukowców, że to, co spożywamy w trakcie ciąży ma ogromny wpływ na to, co nasze dziecko w późniejszym okresie jada chętniej. Badania dowodzą ze smaki potraw przenikają do płynu owodniowego. W późniejszym etapie tuż po narodzinach z kolei smaki potraw przenikają do mleka matki. Tak, więc jedząc wszystko oswajamy dziecko z rozmaitymi smakami. Są to stosunkowo proste i sprawdzone metody. Jeżeli jednak nasz maluch jest już na tyle duży, że na nie zbyt późno to stwórzmy formę zabawy. Niej jedzenie stanie się zabawą, do której z przyjemnością będzie podchodziło dziecko, ale i co bardzo ważne rodzice. Zabawa w poznawanie smaków nie musi być nerwowym bieganiem za pociechą po całym mieszkaniu z kromką.

Karmiący ojciec

Karmiący ojciec Tacierzyńskie w ostatnim czasie zaczęło być bardzo popularne. Wszystko to za sprawą nowelizacji ustawy rządowej na ten temat. Odkąd tatusiowie mogą iść na urlop wychowawczy odtąd zaczęli chętniej zostawać w domu ze swoimi pociechami. Jednak warunek ich zastania w domu jest niepodważalny, czyli mama do pracy. Wiele kobiet szczerze cieszy się z tego. Oczywiście z pewnością nie z rozłąką z dzieckiem. Jednak monotonia potrafi doprowadzić do depresji. Praca pozwala na spotkania z ludźmi, na rozmowę, na zupełnie inny tryb życia. Dlatego wiele kobiet obecnie decyduje się na zamianę ról. Dla taty jest to bardzo ciężki okres zwłaszcza na początku i w szczególności, jeżeli wcześniej nie spędzał ze swoim dzieckiem zbyt długo czasu. Dlatego nauczenie się poszczególnego rozkładu dnia, zrozumienia poszczególnych sygnałów, jakie wydaje nasz najmłodszy członek rodziny zajmie trochę zanim ta machina ruszy prawidłowo. Jedną z najcięższych czynności, w których tata na tacierzyńskim musi zastąpić matkę to karmienie. Co prawda mężczyźni nie mają laktacji, ale z butelką potrafią sobie doskonale radzić. To właśnie dzięki butelce mężczyźni mają tak naprawdę pierwszą okazję, aby nakarmić swojego potomka. Oczywiście w butelce najczęściej przynajmniej na samym początku znajduje się mleko mamy w późniejszy okresie wymieniane na mleko modyfikowane. Jednak wymaga to również zdobycia trochę wprawy. A mianowicie należy pierw nauczyć się trzymać dziecko prawidłowo. Najlepiej robić to dokładnie tak jak matka dziecka. Trzeba je wyczuć, ale należy zrobić to bardzo delikatnie, taki maluch jest jeszcze bardzo bezbronny. Karmienie zarówno mamie jak i tacie daje niesamowitą bliskość. Tatusiowie muszą również bezwzględnie pamiętać, że po karmieniu należy potrzymać dziecko, aby mu się odbiło. Najlepiej to zrobić w sprawdzony sposób, czyli oprzeć główkę malca o swoje ramię. Jednak, aby dojść do wprawy najlepiej od urodzenia czynnie uczestniczyć w wychowaniu dziecka i codziennych czynnościach. Nie będą później panowie mieli kłopotu z ogarnięciem tylu nowych informacji. Ojcowie są równie dobrymi opiekunami do dzieci, co matki. Nie wierzmy w stereotypy, że to z matką dziecko najlepiej je, najszybciej się rozwija i w ogóle jest naj. Poza praktyką, którą mama może się pochwalić niczym innym oboje rodziców się nie różni, w końcu oboje chcecie wszystkiego najlepszego dla swojego potomstwa, chcecie je chronić, rozpieszczać i wychować na prawowitego człowieka.

Niechęć do warzyw

Niechęć do warzyw Niejadki przejawiają się wśród dzieci w stosunku do różnych produktów spożywczych. Jedne dziecko nie lubi i nie chce jeść owoców, inne nabiału, kolejne ciemnego pieczywa bądź ryb. Jednak doskonale wiemy ze te wszystkie wymienione produkty spożywcze powinny się znaleźć w prawidłowej i zbilansowanej diecie naszego dziecka. Nie pozostaje nam nic innego jak zachęcić naszego malca do skosztowania tego, za czym nie przepada, może niechęć jest podyktowana nie znajomością danego produktu bądź dania. Istnieje jednak wiele sposobów by zachęcić naszego malucha do zjedzenia znienawidzonych warzyw. Oczywiście najlepszą metodą jest przyzwyczajenie do różnorodności smaków już w łonie matki i podczas karmienia. Ponieważ w pierwszym przypadku smaki przedostają się do płynu owodniowego a w drugim dziecko poznaje je wraz z mlekiem matki. Jednak, jeżeli na takie zabiegi poznawania smaków jest już za późno pozostaje nam powolny proces przyzwyczajania malucha do różnorodności smaków warzyw. Najlepiej taki problem jest potraktować w formie zabawy, nerwy tutaj nic nie dadzą a dziecko do tego jeszcze bardziej się przyblokuje. Smaki warzyw najlepiej można „przemycić” w domowej zupie miksując ją. Konsystencja zupy ala krem jest wprost idealna do tego, ponieważ potrawa zatraca charakterystyczne smaki dla poszczególnych warzyw. Jeżeli jednak ta metoda nie podziała pozostaje nam już wymyślanie zabaw z jedzeniem. Można przygotować ciekawe kanapki gdzie z rozmaitych plasterków warzyw powstanie na nich buzia, można wykonać jeża z pomidorków koktajlowych i ogórka. Do rozmaitych zabaw doskonale nadają się również warzywa gotowane na parze. Ponieważ możemy z nich poukładać twarze różnych znanych dziecku osób z rodziny i otoczenia. Większość dzieci wprost przepada za różnego rodzaju sosami, dip’ami i innymi miksturami, w których mogą sobie maczać kawałki jedzenia. Więc jeżeli przygotujemy sos jogurtowy, koperkowy czy z dodatkiem zielonego szczypiorku spokojnie przeforsujemy do tego fasolkę szparagową, frytki, czy gotowane brokuły. Kolorowe talerze, wspólne posiłki, kolorowe naleśniki ze szpinakiem, jarzynowe sałatki wspólnie przyrządzane. Oczywiście cały ten proces przyzwyczajania malucha do smaku znienawidzonych warzyw wymaga dużych pokładów cierpliwości, ale przecież to w tym wypadku bardzo się opłaci. Zagwarantujemy tym samym zdrową i zbilansowaną dietę pełną potrzebnych makro i mikroelementów pełną minerałów i witamin.